Przyszły rodzic niczym każdy szanujący się aktor, jak najlepiej stara się przygotować do nowej roli, w jaką będzie miał za zadanie się wcielić, dlatego od tej pory na szafce każdego z nich zaczynają piętrzyć się stosy rodzicielskich poradników oraz książek. Przecież każdy z nas chce stworzyć najlepsze warunki dla nowego członka rodziny, chce być najlepiej przygotowanym na wszelkie niepożądane wydarzenia, a przede wszystkim chce najlepiej wychować maluszka. No właśnie wszystko naj. Czasami zapominamy, że chcąc jak najlepiej, pomijamy bardzo podstawową potrzebę naszego maluszka, a jesteśmy nim my sami. Żaden materac, żadna książeczka, żadna super gondola nie wpłynie równie kojąco na nasze dziecko jak nasz dotyk. Stanowi on najbardziej pierwotną potrzebą każdego z nas dając tym samym poczucie bezpieczeństwa. I właśnie w tym momencie coraz więcej rodziców zwraca swoje oczy w kierunku Masażu Shantala.
Masaż ten powstał zainspirowany obrazem indyjskiej ubogiej kobiety, która mając sparaliżowane nogi masowała swoje dziecko na ziemi z taką czułością, że francuski położnik Leboyer obserwując ją postanowił rozpowszechnić ów dotyk miłości w Europie. Obraz ten pokazuje kwintesencję tego masażu.
Masaż ten nazywany jest często podstawową formą pielęgnacyjną niezbędną do rozwoju dziecka. Dlaczego? Dlatego, że w tracie trwania masażu między opiekunem a dzieckiem wytwarza się specyficzna więź emocjonalna, czas staje w miejscu, a liczy się tylko to co jest tu i teraz, mianowicie ciepło, dotyk, delikatny uśmiech oraz czułe spojrzenie…Masaż ten zalecany jest już od pierwszych dni dziecka, ponieważ nie tylko stanowi świetny sposób na rozwój emocjonalny dziecka, ale podczas trwania masażu dziecko na nowo poznaje dotyk, uczy się granic swojego ciała, uczy się rozpoznawać swojego opiekuna. Ma on właściwości przeciwbólowe, przeciwobrzękowe oraz rozluźniające. Poprawia wentylację dziecka, ułatwia wydzielanie hormonów w ośrodkowym układzie nerwowym, poprawia metabolizm, wspomaga trawienie, zapobiega zaparciom, a także wspomaga funkcjonowanie układu odpornościowego.
Skoro już wiemy o jego szerokim wachlarzu pozytywnych oddziaływań to zastanówmy się, czy „głaskający” masaż może mieć jakieś przeciwskazania? Jak najbardziej, ale są to przeciwwskazania bardzo oczywiste i po dłuższym namyśle żaden/żadna z nas nie chciałaby być masowana w miejscach, gdzie mamy otwarte rany, siniaki (można masować omijając te miejsca, natomiast wtedy masaż traci swoją płynność i harmonię), zmiany skórne (można skonsultować się z lekarzem), stany chorobowe (przeziębienie, grypa itp.), podniesiona temperatura ciała lub choroby nowotworowe i przewlekłe, jednakże to również należy skonsultować z lekarzem prowadzącym. Pozostałe kwestie zostawmy sami sobie, warto jednak samemu, zgodnie z własnymi odczuciami weryfikować, czy my jesteśmy gotowi aby stać się danego dnia przewodnikiem w tej pięknej podróży, jeśli nasze emocje nie pozwalają się nam wyciszyć przełóżmy to na inny dzień, ponieważ dziecko bardzo dobrze wyczuwa stany emocjonalne swojego opiekuna.
Jeden masaż, a tak wiele korzyści, sami widzicie jak istotną rolę w życiu człowieka odgrywa dotyk, jeśli chcecie więcej ciekawostek z tym związanych piszcie proszę w komentarzach, a może mieliście już swoją przygodę z tym masażem?





